sobota, 28 stycznia 2017

BOOK TOUR : "Czy wspominałam, że za tobą tęsknię?" - Estelle Maskame


        No cześć! To znowu ja :-) I kolejny Book Tour. I na pewno nie ostatni. W końcu znalazłam chwilę, żeby napisać kilka słów na temat zaległych książek. Od dwóch miesięcy jestem sama w pracy, bez zmienniczki mojej. Na dodatek mam nawał pracy. Zorganizowanie pięciu wycieczek jednocześnie jest pracochłonne i stresujące. Ale już najważniejsze i najgorsze za mną, więc mogę poświęcić trochę czasu Wam, moi kochani czytelnicy. :-)
        Dziś kolejny Book Tour, organizowany przez Cyrysię. Ostatni tom serii DIMILY. Czy spodobało mi się zakończenie? Przekonajcie się sami.
           Od rozstania Eden i Tylera minął rok. Przez rok facet, który twierdził, że ją kocha nie dał ani znaku życia. Przez długie 365 dni Eden zmuszona była znosić wyzwiska ojca i wytykanie palcami przez innych. Długi rok trwało, aż się pozbierała. Wtem, jak gdyby nigdy nic Tyler wraca. Z uśmiechem na twarzy, udając że nic się przecież takiego nie wydarzyło. Eden jest wściekła i rozżalona. Nie ma zamiaru przebaczyć chłopakowi. Tylko czy złość sprawi, że miłość, którą żywiła do Tylera przestanie istnieć? Cóż, na pewno nic teraz nie będzie proste. 
      Tak jak Eden, ja też byłam wściekła na Tylera. Zachował się jak gówniarz, uciekając przed problemami. Zupełnie nie liczył się z innymi. To było bardzo egoistyczne z jego strony. Dlatego też z całej siły kibicowałam dziewczynie i chwaliłam ją w myślach za reakcję na widok Tylera. Cóż, moje pochwały nie trwały długo. Według mnie Eden bardzo szybko zapomniała o bólu i upokorzeniu, które musiała znosić sama. Po kilku dniach przebaczyła Tylerowi. Tak bez żadnych wyjaśnień. Bo wtedy jeszcze nie wiedziała (i ja też), co chłopak robił przez ten rok. Ale to jej nie usprawiedliwia. Ja chyba nie potrafiłabym w kilka dni zapomnieć o krzywdzie jaką zrobił mi facet. No ale może za bardzo się czepiam. Nie chcę zbyt wiele Wam zdradzać, co by nie psuć radochy z czytania. Jednak kiedy Tyler wyjaśnił swoje zachowanie i pokazał do czego doszedł w ciągu tego roku zaczęłam go podziwiać. I rozumieć. Naprawdę. Widać, że bardzo się zmienił. To odcięcie od wszystkich bardzo mu pomogło. Wydoroślał po prostu. Czy nasza Eden też? Hm, sama nie wiem.
     Nie będę zbytnio rozwodzić się nad stylem pisarskim Estelle. Z tomu na tom idzie jej coraz lepiej. I powiem wam, że zakończenie serii podobało mi się. Może jakieś bardzo wybitne nie było, ale zakończenie historii Eden i Tylera było spięte, że się tak wyrażę, zgrabną klamrą. Ci, którzy czytali wcześniejsze tomy, powinni być zadowoleni. Choć słyszałam różne opinie. Moja jest pozytywna. Według mnie najsłabszym tomem był tom drugi. Zwłaszcza jeśli bierzemy pod uwagę bohaterów. Z resztą sami wiecie o czym mówię.
      "Czy wspominałam, że za Tobą tęsknię?" to zgrabne zakończenie historii Eden i Kylera. I mam  tylko nadzieję, że autorka nie pokusi się o pisanie kolejnych prequelów, sequelów i tym podobnych elów, bo to mija się z celem. Tak jest idealnie. Czy polecam? Owszem, osobom, które czytały wcześniejsze tomy.


Tytuł:  "Czy wspominałam, że za Tobą tęsknię?"
Seria: DIMILY część 3
Autor: Estelle Maskame
Wydawca: Feeria Young
Rok: 2016
Ocena:  8/10 

Czy wspominałam, że za Tobą tęsknię? [Estelle Maskame]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE




poniedziałek, 16 stycznia 2017

"Siedem życzeń" - Opracowanie zbiorowe


    Witam ponownie w Nowym roku. Dziś zaprezentuję Wam zbiór opowiadań w świątecznym klimacie. Zdaję sobie sprawę, że już dawno jest po świętach, ale co tam. Warto zwrócić uwagę na ten zbiór, zwłaszcza w okresie (po)świątecznym. To tak naprawdę nie będzie typowa recenzja. Nie będę tutaj streszczać opowiadań, bo to się mija z celem. Będzie krótko i treściwie.
       Siedem opowiadań, siedem historii, siedem życzeń. Jeden pensjonat, do którego wszystkie drogi naszych bohaterów prowadzą. Niby nic tych wszystkich osób nie łączy. A jednak. Los bywa przewrotny i zaskakujący. Potrafi płatać nam figle. Na dodatek mamy Wigilę. A wtedy to nawet cuda się dzieją....
     Ten zbiór opowiadań jest idealny na czas świąt! Cudowne, ciepłe, magiczne - no idealne! Tak, proszę państwa, spędziłam bardzo, bardzo miłe chwile przy tej lekturze. Przeniosła mnie ona znowu w ten magiczny czas. Czego dowiemy się z kart tej książki? Ano tego, że w święta cuda się zdarzają. I warto w tym szczególnym czasie zostawić za sobą smutki, żale i złości. Warto dać sobie kolejną szansę. Bo życie jeszcze może nas zaskoczyć. 
     Powtórzę po raz kolejny - warto sięgnąć po ten zbiór opowiadań. Możemy się przekonać. że nie tylko zagraniczni pisarze piszą pięknie. Tak to jest, że cudze chwalimy, a swego nie znamy. I wiele tracimy. Ta książka jest tego przykładem. Polecam wam gorąco. A ja idę do lektury "Cichej 5". :-)




Tytuł:  "Siedem życzeń"
Autor: Opracowanie zbiorowe
Wydawca: Filia
Rok wydania: 2015
Ocena:  8/10 

sobota, 14 stycznia 2017

BOOK TOUR: "November 9" - Coleen Hoover


            No cześć! Dawno nie było tutaj książki w ramach akcji Book Tour prawda? :D Ostatnio w sumie czytam głównie te książki, ponieważ co chwilę jakąś otrzymuję. Jako, że raczej nie współpracuję z wydawnictwami, to mój jedyny sposób na czytanie w miarę nowych książek. Tak, do tej pory miałam taką możliwość dzięki mojej miejscowej bibliotece, niestety w tym roku już tak różowo nie będzie. Biblioteka nie ma funduszy, więc obawiam się, że odbije się to także na zakupach książkowych. Szkoda. Ale jakoś sobie radzić muszę. Od czasu do czasu pewnie jakąś książkową nowość kupię, ale to igła w stogu siana pośród książek, które chciałabym mieć. Trudno. Ale dość użalania się. 
    Książkę "November 9" mogłam przeczytać dzięki autorce bloga Miejsce dla słów. Bardzo się cieszę, że miałam taką możliwość. To moje pierwsze spotkanie z Coleen Hoover, ale na pewno nie ostatnie. 
       Chyba jakieś przeznaczenie sprawiło, że Fallon i Ben spotkali się w TYM konkretnym dniu, czyli 9 listopada. Dla dziewczyny ta data jest szczególna. To wtedy jej życie zmieniło się o 180 stopni. Z pewnej siebie dziewczyny, przed którą kariera stoi otworem stała się zakompleksioną nastolatką. Tragedia, która ją spotkała odbiła na niej szczególne piętno. Jednak może dzięki Benowi uda się przebić skorupę. Może ten chłopak uratuje ją od zguby?
   Spotkanie Bena i Fallon nie należy do zwyczajnych. Bo któż zdecydowałby się podawać za chłopaka dziewczyny, którą pierwszy raz na oczy widział? Cóż, Ben nie mógł przejść obojętnie przed faktem, że własny ojciec Fallon traktuje ją w tak okrutny sposób. Ta decyzja sprawia, że życie obojga się zmienia. Tylko co zrobić, skoro dziewczyna wyjeżdża na drugi koniec kraju? I z tego, okazuje się jest wyjście. Ben i Fallon przyrzekają sobie, że przez pięć lat, co roku dzień 9 listopada będzie należał tylko do nich.
      Fabuła wydaje się znajoma prawda? Pierwsza myśl, kiedy przeczytałam blurba z tyłu książki to "przecież kopia książki Dawida Nichollsa"! Oj, myliłam się i to bardzo! Ta powieść mnie zaskoczyła. Spodziewałam się zwykłej miłości, której największą przeszkodą jest odległość. Tutaj też bardziej się mylić nie mogłam. Coleen Hoover faktycznie ma to coś. Potrafi zaczarować czytelnika, uśpić jego czujność, sprawić, że jest pewny co się będzie dalej działo. Aż tu nagle BUM! Że co?! Ale jak to!? Takie myśli towarzyszyły mi podczas lektury. I to prawda, trudno się od niej oderwać. Na początku miałam problemy z wciągnięciem się w historię, ale potem już poszło. I skończyłam książkę w jeden wieczór!
        Ben i Fallon są bardzo ciekawie skonstruowanymi postaciami. Chociaż chwilami zachowanie dziewczyny mnie irytowało. Te jej niezdecydowanie było wkurzające. Ale ten wiek tak już ma. :-) Ben... Ben to już zupełnie inna para kaloszy. Idealna postać męskiego bohatera według mnie. Jedyne co mogę mu zarzucić to fakt, że zataił prawdę przed Fallon. Chociaż doskonale  rozumiem, dlaczego to zrobił. 
    Nie będę się rozpisywać na temat tej powieści. Warto po nią sięgnąć. Nie będziecie żałować. Przynajmniej w moim odczuciu. Cieszę się, że mogłam ją przeczytać. Gdyby nie akcja Book Tour, to pewnie tej powieści bym nie ruszyła, a do Coleen Hoover jeszcze długo bym się przekonywała. A teraz coś czuję, że niedługo ponownie sięgnę po jakąś jej książkę. Nawet z czystej ciekawości. Żeby sprawdzić czy jej inne powieści są też dobre.


Tytuł:  "November 9"
Autor: Coolen Hoover
Wydawca: Otwarte
Ocena:  8/10 



czwartek, 5 stycznia 2017

Bardzo szybkie podsumowanie 2016 roku czyli najgorsze i najlepsze książki. Oraz postanowienie na rok 2017


   

Rok 2016 już za nami. Na 90% blogów, które obserwuję co chwilę pojawiają się podsumowania poprzedniego roku i postanowienia na rok 2017. U mnie będzie trochę inaczej - na pewno szybciej. Nie będę się zbytnio rozwodzić dlaczego akurat takie a nie inne książki uznałam za najlepsze a inne za najgorsze. Od tego są recenzje, prawda?
Dlatego też nie przedłużajmy.







Najlepsze książki przeczytane w 2016 roku
kolejność przypadkowa
(w większości link do recenzji podany)






 






6. "Szklany miecz" - Victoria Aveyard







Najgorsze książki przeczytane w 2016 roku





Bardzo mnie cieszy fakt, iż tych dobrych książek było o wiele wiele więcej niż tych złych. To znaczy, że dobrze dobieram lektury :-) Oby tak dalej.


Postanowienia na rok 2017
W tym roku nie biorę udział w żadnych wyzwaniach oprócz 52 książek. Stwierdzam, że totalnie mija się to z celem. W zeszłym roku nie ukończyłam żadnego wyzwania. Dlatego też w tym roku stawiam na dowolność. I mam nadzieję, że przekroczę tę magiczną liczbę 52 książek.


Na koniec życzę Wam  Szczęśliwego Nowego Roku!

środa, 4 stycznia 2017

BOOK TOUR: "Uratuj mnie" - Anna Bellon


        Święta, święta, Nowy Rok i już po. Jak ten czas leci prawda? Jak szalony. Dlatego też ciągle zalegam z jakimiś recenzjami. Postaram się szybko nadrobić je, ale nie obiecuję ;-) Dziś mam dla Was recenzję kolejnej książki, przeczytanej w ramach akcji Book Tour. Tym razem organizatorką jest autorka bloga Zaczytana Wiedźma. I wiecie co? Bardzo się cieszę, że zgłosiłam się do tego book touru. Bo w innym przypadku nie wiem czy kiedykolwiek sięgnęłabym po tę powieść. 
      Maia Hamilton kilka lat temu w wypadku straciła ukochanego brata. Od tego czasu jest wrakiem człowieka. Czuje się pusta w środku. Odgrodziła się totalnie od przyjaciół. Nikt i nic nie jest w stanie do niej dotrzeć. Dziewczyna totalnie zatraciła się w swoim bólu. Zbudowała wokół siebie wielki mur. I chyba nikt nie umie jej wyciągnąć z tego marazmu. 
          Kyler Seymour też ma swoje demony. Żadnego miejsca nie może nazwać domem. Ze względu na częste przeprowadzki, nigdzie nie może zagrzać miejsca. Boi się z kimś zaprzyjaźnić, bo wie, że za kilka miesięcy ojciec może ponownie oznajmić, że się przenoszą. Między innymi dlatego chłopak stacza się na same dno. I tylko pomoc bliskiego przyjaciela i zarazem kuzyna, pozwala mu się podnieść. Teraz chce zacząć nowe życie w Pittsburghu, mieście Stalowych Mostów. 
     To tutaj właśnie, w nowej szkole, przez przypadek Kyler poznaje Maię. Postanawia się z nią zaprzyjaźnić, mimo że ona zdaje się tego wcale nie chcieć. Odtrąca go przy każdej okazji. Jednak Seymour zdaje sobie sprawę z tego, że oboje są do siebie podobni. I nie ma zamiaru tak szybko odpuścić.
     Postacie skonstruowane przez autorkę są ciekawe. Co prawda trzeba brać poprawkę, że są to nastolatki i tak trzeba ich traktować. Co nie zmienia faktu, że momentami ich odzywki były co najmniej dziwaczne, ale też zarazem śmieszne. Tylko, że jeśli coś śmieszy na początku, im częściej to występuje, tym bardziej irytujące było. I to mi trochę przeszkadzało w odbiorze książki. No ale może się czepiam. W każdym razie i Maia i Kyler są wyrazistymi postaciami. Co do reszty pobocznych bohaterów, zbyt wiele się o nich nie dowiadujemy. Autorka rzuca nam tylko strzępy informacji na temat Olliego, Milesa, Charliego, jednak to wystarczy, żeby wzbudzić ciekawość w czytelniku. 
     Czytając powieść, od razu widać czym pasjonuje się Anna Belon. Hokej, muzyka rockowa, fascynacja USA. Powiem szczerze, że są one oryginalne. Trzeba oddać, że autorka zaciekawiła mnie do tego stopnia miejscowościami wymienianymi w "Uratuj mnie", że aż musiałam o nich trochę poczytać. I teraz doskonale rozumiem, skąd to się bierze. Aż sama chciałabym odwiedzić kiedyś Pittsburgh i Allbuquerque - miejsca dotąd mi nieznane. 
     Biorąc do ręki "Uratuj mnie" miałam mieszane uczucia. To nie jest literatura, po jaką sięgam. No ale teraz zdecydowanie nie żałuję. Przyznam się szczerze, że większość tej powieści przeczytałam na platformie Wattpad - kiedy szłam do pracy nie mogłam wytrzymać i musiałam wiedzieć jak dalej toczą się losy Mai i Kylera. A że legalnie czytać w pracy nie mogę, musiałam się kamuflować ;-). Zdaję sobie sprawę, że powieść wydana trochę różni się od wersji na Wattpadzie, ale trudno. Coś mi się zdaje, że i tak zakupię tę powieść w wersji książkowej w późniejszym czasie. Bo bardzo przypadła mi do gustu. 
     "Uratuj mnie" to naprawdę udany debiut Ani Bellon. Mimo, że nie jest ona bez wad, tę powieść czyta się szybko i przyjemnie. Z zainteresowaniem śledziłam losy bohaterów i tego jak wspólna pasja i miłość do muzyki przeradza się w coś namacalnego, czym jest zespół. Swoją drogą bardzo podobał mi się ten wątek, chociaż tak po prawdzie zbyt wiele go tutaj nie było. Ale wiem, że to dopiero początek. Tak kochani, jak tylko skończyłam czytać "Uratuj mnie", nic nie mogło mnie powstrzymać przed zajrzeniem do kolejnych części. I tym oto sposobem, w ciągu dwóch (może trochę mniej) tygodni skończyłam całą serię Last Regret, opublikowaną przez autorkę na Wattpadzie! I tylko wam powiem, że kolejne części są o wiele lepsze niż pierwsza! Warto czekać na kolejne części!

Tytuł:  "Uratuj mnie"
Autor: Anna Bellon
Seria: Last Regret 1
Wydawca: Znak/ OMGBooks
Rok: 2016
Ocena:  8/10 
Uratuj mnie [Anna Bellon]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE



czwartek, 29 grudnia 2016

BOOK TOUR - "Urodzeni, by przegrać" - Iga Wiśniewska


      No cześć Żuczki! Jak tam po świętach? Przejedzeni? Kilka kilogramów więcej na liczniku? Oby nie :-) Ja na szczęście jakoś mocno się nie przejadłam. Poza tym moje dziecko dostarczyło mi ruchu. No ale wracajmy do rzeczywistości. Dziś mam dla Was recenzję kolejnej książki, przeczytanej w ramach Book Tour, organizowanego przez autorkę bloga Literacki Świat Cyrysi. Trochę czasu minęło, odkąd ją czytałam. Cóż, znowu mnie ogarnęło brak weny. Ale czas się ogarnąć, koniec roku jest chyba do tego dobry.
       Diana i Karol kiedyś byli parą. Jednak tragedia rodzinna u dziewczyny sprawia, że się rozstają. Diana z dnia na dzień podejmuje decyzję o wyprowadzce z małego miasteczka. Jednak po kilku latach los znowu przecina ich ścieżki. Oboje doświadczyli tego co najgorsze od życia. Próbują sobie z tym radzić na swój sposób. Jednak demony przeszłości prześladują cały czas. Może razem uda im się pogodzić z przeszłością. Jednak aby zaznać szczęście czeka ich jeszcze długa droga.
    Powieść "Urodzeni, by przegrać" należy do gatunku Young Adult. Do tej pory nie sięgałam po tego typu książki. Sama w sumie nie wiem czemu. Może dlatego, że nie chciałam tracić czasu na inne gatunki, kiedy jest tyle książek z mojego ukochanego gatunku fantasy. Jednak zadaję sobie pytanie, czy po lekturze "Urodzonych..." chciałabym sięgnąć po kolejną tego typu pozycję. Sama nie wiem. Bo ta powieść nie jest jakaś wybitna. Niemniej fajnie się ją czytało, chociaż nie wiem czy jest to odpowiednie określenie. Autorka porusza w niej kilka poważnych problemów, jakim jest odrzucenie, poczucie winy, radzenie sobie z wyrzutami sumienia i obwinianie siebie o tragedię i wiele innych.
    Diana i Karol, mimo młodego wieku wiele przeszli już w swoim życiu. Każde z nich zmaga się ze swoimi problemami, próbuje żyć nie oglądając się na przeszłość. Jednak nie zawsze tak się da. Ale jakoś trzeba sobie radzić. Karolowi jakoś udało się wyjść na prostą, jednak z dziewczyną już tak łatwo nie jest. Zmaga się ona z olbrzymim poczuciem winy i wyrzutami sumienia. Jakby tego było mało rodzice odrzucili ją całkowicie. Po tym, co się wydarzyło nie mogą na nią patrzeć, zwłaszcza matka. To na pewno boli. Sama nie wiem, jak zachowałabym się na jej miejscu. Jednak widać od razu, że Diana jest silną kobietą. Próbuje żyć mimo ciężaru, który nosi. Do tego pojawia się Karol. Z nim powinno być łatwiej.
    Trzeba przyznać, że bohaterowie, wykreowani przez Igę Wiśniewską są ciekawi i interesujący. Zwłaszcza postać Karola jest dobrze skonstruowana. Czasem nawet miałam takie myśli, że chciałabym mieć takiego faceta. A to się bardzo, bardzo rzadko zdarza podczas czytania. Podoba mi się jego szczerość, determinacja i walka o samego siebie. Widać od razu, że jest silny - potrafił wyjść z wielkiego bagna. Na uwagę zasługuje także postać Haribo. Świetnie napisana postać - typowy błazen w dobrym tego słowa znaczeniu. Fajnie się czytało scenki, kiedy on się pojawiał. Eh, szkoda...
     Powieść "Urodzeni, by przegrać" pokazuje nam, że bez względu na wiek, życie potrafi każdego złamać, doświadczyć. Czasem nastolatki mogą nieść większy bagaż doświadczeń, niż człowiek, który przeżył kilkadziesiąt lat. Życie nie należy do sprawiedliwych, często ponosimy konsekwencje nie swoich czynów. Pewne zdarzenia kształtują naszą osobowość i tylko to, czy jesteśmy silni decyduje, czy damy sobie radę z tym wszystkim. Ktoś, kto nie czytał książki, może nie wiedzieć o czym mówię. Jeśli chcecie się dowiedzieć, wystarczy sięgnąć po powieść. Czy warto? Z jednej strony tak, z drugiej sama nie wiem. Książka może nie należy do ambitnych, za jakiś czas nie będę o niej pamiętać. Jednak młodzieży może dać do myślenia. Dlatego polecam ją młodym osobom, chociaż i starsi nie powinni się zbytnio nudzić.


Tytuł:  "Urodzeni, by przegrać"
Autor:  Iga Wiśniewska
Wydawca: Zysk i Ska
Rok: 2016
Ocena:  5/10 
Urodzeni, by przegrać [Iga Wiśniewska]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

sobota, 24 grudnia 2016

TOP 10 - Ulubione piosenki świąteczne.


HO! Ho! Ho! Wesołych Świąt! 
Wigilija, wigilija, lalala! :-)
Jak tam, może żuczki? Wszystko już gotowe na święta?
Bo u mnie tak! A co!
Skoro mi tak świątecznie, to dziś czas na kolejny post z cyklu TOP10. Dziś przynudzać nie będę, tylko podzielę się z Wami moimi ulubionymi piosenkami świątecznymi :-)
Przejdźmy od razu do rzeczy.

1. Jose Feliciano - "Feliz Navidad" - kocham tą piosenkę!


2. WHAM! - "Last Christmas" 


3. De Su - "Kto wie"


4. Mariah Carey - "All I want for Christmas is you"


5. Majka Jeżowska - "Kochany Panie Mikołaju"


6. Jackson 5 - "Santa Claus is coming to town"


7. Czerwone Gitary - "Jest taki dzień"
 


8. Kayah - "Ding dong"


9. Ania Szarmach - "Coraz bliżej święta"


10. Jula and Sound`N`Grace - "Gdy gwiazdka"


A jakie są Wasze ulubione świąteczne piosenki? Podzielcie się ze mną! Może coś mi się spodoba i dołączy do mojej tracklisty :-)


A na koniec chciałabym Wam wszystkim życzyć Spokojnych, radosnych Świąt, spędzonych z najbliższymi w przyjemnej atmosferze. Oraz oczywiście pod choinką znajdźcie duuuuuużo książek!

Wesołych Świąt kochani!!!!!

piątek, 23 grudnia 2016

TOP 10 - Ulubione świąteczne filmy


No cześć! Jutro Wigilia. Jak ten czas zleciał! Zapewne u większości z Was trwają gorączkowe przygotowania do Świąt. Ja w tym roku podchodzę do nich na wyjątkowym luzie. Bez spiny i tym podobnych. Pewnie też dlatego, że jadę na Wigilię do teściów i nie muszę zbyt wielu rzeczy przygotowywać. Mimo wszystko chcę, aby te święta były bardziej poświęcone najbliższym. Bo to właśnie jest najistotniejsze. Całe święta mam zamiar poświęcić mojej córeczce. Niech to będzie dla niej wyjątkowy czas, kiedy mamę ma tylko dla siebie :-) Dzięki Emilce ponownie Święta Bożego Narodzenia nabrały wyjątkowości i magii. Dziękuję, córeczko, że jesteś!

Wracając do tematu, dziś przedstawię pierwszą z dwóch list TOP10. Podzielę się z wami moimi ulubionymi świątecznymi piosenkami i filmami. Zapewne niczym was nie zaskoczę,większość będziecie znać. Dziś będzie o filmach :-)

Ulubione filmy świąteczne.
Kolejność przypadkowa

 1. "Opowieść wigilijna"

Klasyk, którego nikomu nie trzeba przedstawiać. Cudowna opowieść z morałem, dająca do myślenia. Czasem warto przystanąć i zastanowić się nad sensem świąt. Po co gnać na łeb na szyję, za prezentami, po co spędzać całe dnie w kuchni? To tylko nam odbiera istotę i magię świąt. 

 2. "Atrur ratuje gwiazdkę" 

Animowana opowieść dla całej rodziny. Sympatyczna i w ogóle. Bardzo fajnie się ją ogląda. :-)
















 3. "Ekspres Polarny" 

Kolejna cudowna bajka dla całej rodziny, przy której łezka się momentami kręci. Obowiązkowe must have na każde święta!















 4. "Holiday"

Los lubi płatać figle. Dowodem na to są bohaterowie "Holiday". Czasem zwykły przypadek wystarczy, żeby znaleźć miłość swojego życia. Wzruszająca opowieść.















 5. "Kevin Sam w domu"

Kevina nikomu przestawiać nie trzeba, prawda? Klasyk nad klasykami! Święta bez Kevina to żadne święta! Uwielbiam tę komedię i chyba nigdy mi się nie znudzi. :-)















 6. "Love Actually - To właśnie miłość" 

Kolejny klasyk, który pierwszy raz obejrzałam...rok temu. Naprawdę! Wcześniej jakoś mi się nie obił o uszy. Pamiętam tylko fragmenty, które kiedyś tam widziałam w telewizji. Przeurocza opowieść o kilku osobach, które próbują ogarnąć swoje życie. A świąteczny czas jest idealny do tego, żeby zastanowić się nad tym co jest dla nas najważniejsze. 













 7. "Listy do M."

Polska wersja "Love actually". I mimo, że widać podobieństwa w konstrukcji filmu, nie odbiera mu to uroku. Cudowny film, idealny na święta. Możemy się pośmiać, ale i zdarzy nam się też uronić łzę. I Ci małoletni bohaterowie trafiają prosto do naszego serca!

8. "Listy do M. 2"

Druga część "Listów do M". I wcale nie gorsza. Miło się ogląda, naprawdę :-).
















9. "Cud na 34 ulicy"

Oglądałam ten film bardzo, bardzo dawno temu i niewiele w sumie z niego pamiętam, ale wiem, że mi się podobał. W tym roku na pewno go sobie przypomnę. 












10. "Strażnicy marzeń"

Przecudowna (tak wiem, nadużywam tego słowa ;)) opowieść o tym, że warto wierzyć. Warto wierzyć w marzenia! Warto wierzyć we Wróżkę Zębuszkę, Dziadka Mroza, Mikołaja, Wielkanocnego Zająca! Dzięki temu nasze dzieciństwo i naszych dzieci jest wyjątkowe i szczęśliwe!

















           Przypuszczam, iż w przyszłym roku takie TOP kształtowałoby się inaczej. Jest wiele filmów, których jeszcze nie oglądałam, a wiem, że mogą mi się spodobać. Na ten rok mam w planach obejrzeć m.in. "Cztery gwiazdki", "Miasteczko Halloween" (mój faworyt), "Czekając na cud", "Królewskie święta", "12 choinek", "Świąteczna melodia", "W śnieżną noc", "Świąteczny pocałunek", "12 randek", "12 życzeń" itp. Oglądaliście któryś z nich? 


Polećcie mi inne filmy świąteczne, które warto obejrzeć :-)

poniedziałek, 19 grudnia 2016

TOP10 - Co chciałabym znaleźć pod choinką.


Cześć! Niedawno był post o tym, jakie świąteczne książki chciałabym przeczytać, teraz będzie o tym, co chciałabym znaleźć pod choinką ;-) Nawet u mnie na blogu musi być chociaż odrobina świątecznej atmosfery :-)



1. "Wyspa na Prerii" - Wojciech Cejrowski
Dotychczas pisałem książki o Indianach z Amazonii – było dziko i egzotycznie. Ta jest o kowbojach z Arizony, i też będzie dziko i egzotycznie. Południe Stanów Zjednoczonych oraz dawny Dziki Zachód są zupełnie inne niż Nowy Jork, Chicago, Floryda czy Kalifornia. Preria zadziwia nawet tych, którzy dobrze znają Amerykę. Gdyby komuś nie mieściło się w głowie, że prowincja największego mocarstwa na świecie wygląda tak, jak ją tu opisałem, niech rzuci okiem na serial telewizyjny „Duck Dynasty” (w Polsce znany jako „Dynastia Kaczorów”) albo... niech potraktuje tę książkę jak zwykłą powieść przygodową.
A gdyby ktoś chciał sprawdzić osobiście, czy jest tak jak tu opisałem, drogę znajdzie łatwo: wystarczy zjechać z autostrady, potem jeszcze raz zjechać, i znów zjechać, i tak do skutku – aż skończy się mapa i wylądujesz na polnej drodze, prowadzącej na jakieś rancho.
Rzecz dzieje się współcześnie, w Arizonie, tuż przy granicy z Meksykiem. Dziki Zachód dawno przestał być dziki, ale mieszkańcy prerii wciąż o tym zapominają. Preria jest trochę dzika, trochę niepiśmienna. Nie jest zacofana! Po prostu poszła w inną stronę niż nasza cywilizacja.
Posłuchajcie...

Uwielbiam książki Cejrowskiego i tylko tej brakuje mi do mojej kolekcji. Prędzej czy później dostanę ją w swoje ręce.



2. "Prezent dla Cebulki" - Frida Nilsson

Wzruszająca opowieść w 25 rozdziałach do czytania w każdy grudniowy wieczór aż do Bożego Narodzenia, ale też o każdej innej porze roku!

Zbliża się Boże Narodzenie. Cebulka ma dwa marzenia: dostać pod choinkę rower i tatę. Mama mówi, że rower jest za drogi, i prosi Cebulkę, by wymyślił sobie jakiś inny prezent. Nie wygląda też na to, żeby mama chciała odszukać tatę Cebulki w dalekim Sztokholmie. Cebulka bierze sprawy w swoje ręce – tylko jak daleko można się posunąć, by zdobyć to, czego się pragnie?

Frida Nilsson znana jest z książki Moja mama Gorylica, a Maria Nilsson Thore z ilustracji do książek Dziwne zwierzęta, Inna podróż oraz Sens życia. 
Ilustracje Maria Nilsson Thore.


Choruję na nią od kilku lat. Ucieszyłabym się jak dziecko, gdybym znalazła ją pod choinką. :-)




3. "Garść pierników, szczypta miłości" - Natalia Sońska

Rozgrzej się herbatą z miodem… czujesz, jak pachną pomarańcze i goździki?
Hanna to nowoczesna kobieta, która poświęca wszystko budowaniu kariery. Zraniona przed laty, postanawia, że już nigdy więcej się nie zakocha. Miłość to dla niej staromodny przeżytek, a relacje z mężczyznami opiera na przelotnych romansach. Do czasu.
Wiktor to człowiek sukcesu, który szturmem wdziera się w życie Hanki. Kobieta wkrótce przekonuje się, że jest nie tylko przystojny i czarujący, ale także troskliwy i opiekuńczy. Kiedy Hanka ulega rodzinnej atmosferze przy wspólnym wypiekaniu pierników, coraz trudniej jej poprzestać na niezobowiązującej relacji.
Jakby tego było mało, popada w konflikt ze swoją przełożoną, której mąż jest jej dawnym ukochanym. Czy przeszłość stanie na drodze do szczęścia?
„Garść pierników, szczypta miłości” to doskonały przepis na zimową opowieść o poszukiwaniu szczęścia. Spróbujesz?

Podobno jest to cudowna opowieść i chciałabym się sama o tym przekonać.



4. "Silver. Pierwsza księga snów" - Kristin Gier

Liv zawsze przywiązywała dużą wagę do snów. Ale odkąd zamieszkała w Londynie, znalazły się w centrum jej zainteresowań. Tajemnicze zielone drzwi. Gadające kamienne posągi. Niania z tasakiem w schowku na miotły... Tak, ostatnio sny Liv stały się bardzo dziwne. A szczególnie ten: czterech chłopaków, łacińskie inkantacje, dziwny rytuał, a wszystko to w nocy pośrodku cmentarza. No tak, Liv zna tych chłopaków z nowej szkoły - i zawsze, gdy spotykają się na jawie, oni zdają się wiedzieć o niej więcej, niż powinni... Chyba że... śnili ten sam sen, co ona?
Pierwsza część bestsellerowej serii Kerstin Gier, autorki niezwykle popularnej Trylogi czasu.

Ta okładka mnie hipnotyzuje, przyciąga. Kiedy miałam ją w rękach w księgarni cudem nie zaniosłam jej do kasy. Podobno treść jest tak samo dobra jak okładka. Muszę to mieć!






5. "Pajęczyna Charlotty" - E.B. White

Prawie 50 milionów sprzedanych egzemplarzy!
Co łączy tak różne stworzenia jak pajęczyca Charlotta i mały prosiaczek Wiluś? Czy przyjaźń pomiędzy nimi jest możliwa? Okazuje się że tak!
Wiluś przyszedł na świat jako ostatnia i najsłabsza świnka z miotu i gdyby nie ratunek małej Frani, nie zabawił by na nim zbyt długo. Karmiony butelką przez dziewczynkę rośnie jak na drożdżach i wkrótce zostaje sprzedany. Na szczęście trafia do jej wuja, więc Frania może codziennie go odwiedzać. Niestety to nie koniec kłopotów Wilusia- gospodarz chce zrobić z niego szynkę. I tu wkracza do akcji Charlotta..
Ta wzruszająca opowieść to jedna z najpiękniejszych książek o przyjaźni, jakie kiedykolwiek napisano. Od lat zachwyca i wzrusza dzieci, ich rodziców i dziadków, pozostaje niedoścignionym wzorem dla pisarzy literatury dziecięcej
W 2000 roku „Publishers Weekly” ogłosił ją najlepszą powieścią dla dzieci wszech czasów! W plebiscycie BBC na najlepsze książki dla dzieci zajęła pierwsze miejsce!
„Każde dziecko powinno mieć tę książkę”
Daily Mail

Kolejna opowieść dla dzieci, Myślę, że jest to pozycja obowiązkowa dla każdego kilkulatka. Sama nie omieszkam się z nią zapoznać.



6. "Trochę inny dziennik. 52 listy na każdy tydzień roku." - Moorea Seal

Uporządkuj swoje myśli, plany i marzenia dzięki inspirującym listom na każdy tydzień roku. Poznaj i pokochaj siebie na nowo: odkryj w sobie piękno, radość, kreatywność i siłę. Przeżywaj kolejne dni bardziej świadomie i przejmij stery swojego życia!

Bardzo lubię tego typu rzeczy. Uwielbiam wypełniać listy. I do tego to przecudne wydanie!












7. "Gry i zabawy z dawnych lat" - Katarzyna Piętka

Aby dobrze się bawić, niewiele potrzeba. Wystarczy chwycić się za ręce i krążyć w kole…
Graliście w komórki do wynajęcia, ziemniaka, tramwaj, gumę? Wiecie, co to hacele, chłopek, pikuty, zośka? Przypominamy zabawy z czasów, kiedy nie było komputerów, kablówki, a nawet i telewizora w wielu domach. Kiedy dzieci spędzały dużo czasu na dworze i po prostu bawiły się ze sobą. Kiedy osiedla nie były grodzone, kiedy biegało się z kluczem na szyi, a centrum towarzyskim podwórek był trzepak.
Wśród pięćdziesięciu przypomnianych w książce zabaw i gier znalazły się te najprostsze jak „Baloniku nasz malutki”, „Mam chusteczkę haftowaną” czy „Mało nas do pieczenia chleba”, zabawy typowo podwórkowe jak dwa ognie, kapsle, wojna, ale i zabawy ludowe jak „Uciekła mi przepióreczka w proso”, „Jaworowi ludzie”, „Król Lul”, „Moja Ulijanko” czy wreszcie zabawy na niepogodę jak pomidor, piekło-niebo, inteligencja, wisielec, teatr cieni i wiele innych.
Chcemy tą książką nie tylko zachęcić do podróży sentymentalnej w przeszłość, ale przede wszystkim dać współczesnym dzieciom skarbnicę pomysłów na dobrą zabawę.
Hej, hej, dwa patyki,
Hej, hej, dwa dębowe.
Hej, hej, dwa patyki
Do zabawy już gotowe.
Hej, hej, dwa patyki...

Ta książka pozwoliłaby mi się przenieść do dziecięcych, szczęśliwych lat. Chciałabym także, żeby moje dziecko wiedziało, jak kiedyś wyglądały zabawy. Może uda mi się przekonać do nich, dzięki czemu zminimalizujemy tablety i tym podobne rzeczy.



8. "Naznaczona" - Anne Bishop

Przez wieki Inni i ludzie żyli obok siebie, ale stosunki między nimi były napięte. Gdy jednak ludzkość przekroczyła pewne granice, Inni muszą zadecydować, ile człowieczeństwa są w stanie tolerować – zarówno w swej społeczności, jak i w sobie samych…

Ponieważ Inni zawarli sojusz z cassandra sangue, delikatnymi acz potężnymi wieszczkami krwi, które były wykorzystywane przez własny gatunek, relacje między ludźmi a Innymi ulegają zmianie. Niektórzy z nich, tak jak Simon Wilcza Straż, wilczy strażnik i przywódca Dziedzińca w Lakeside, i wieszczka krwi Meg Corbyn, uważają nowe przymierze za korzystne – nie tylko pod względem osobistym, ale i praktycznym.

Ale nie wszyscy są przekonani do takiego rozwiązania. Grupa ludzi o zradykalizowanych poglądach planuje przejęcie kontroli nad krainą i organizuje serię brutalnych ataków na Innych. Nie wie tylko, że ziem Innych strzegą o wiele starsze i bardziej niebezpieczne siły niż wampiry i zmiennokształtni. Owe moce są w stanie uczynić wszystko, by chronić to, co do nich należy…

Uwielbiam tą serię i nic mnie nie powstrzyma, żeby dorwać kolejny tom serii INNI. A jeszcze jakbym znalazła ją pod choinką, to więcej do szczęścia nie potrzebowałabym :-)



 9. "Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły" - Adele Faber, Elaine Mazlish

To książka ze wszech miar praktyczna, a nie teoretyczna. Autorki pokazują, jak w prosty i niezwykle skuteczny sposób opanować sztukę skutecznej komunikacji z dziećmi. Liczne przykłady i wskazówki wzięte z codziennych doświadczeń ułatwiają nie tylko rozwiązywanie najczęstszych problemów wychowawczych (np. stawianie granic, formułowanie oczekiwań), ale obrazują również metody budowania silnych więzi emocjonalnych między dorosłymi a dziećmi.

To jest obowiązkowa lektura dla każdego rodzica! Na pewno ułatwi komunikację ze swoim dzieckiem. Czytałam ją, koniecznie chcę ją mieć na półce, żeby móc do niej sięgnąć w każdym momencie.







10. "Baśnie i legendy polskie" - Elżbieta Brzoza

Pozycja, której nie może zabraknąć w żadnym domu – eleganckie wydanie ponad pięćdziesięciu legend, baśni i podań z różnych stron Polski z niezapomnianymi ilustracjami Mirosława Tokarczyka. 
Znajdziemy tu legendy warszawskie, krakowskie i poznańskie, opowieści znad Wigier i baśnie śląskie. Opowieści o Warsie i Sawie, świętej Kindze i księciu Popielu. Historie o skarbach, zbójach i rycerzach, smokach, utopcach, diabłach i innych baśniowych stworach.
Doskonały prezent dla dzieci małych i dużych.

Obowiązkowa lektura dla dzieci i rodziców! Sama nie znam wszystkich baśni, chętnie bym po to sięgnęła.













A co Wy chcielibyście znaleźć pod choinką? 
 

Copyright © 2008 Green Scrapbook Diary Designed by SimplyWP | Made free by Scrapbooking Software | Bloggerized by Ipiet Notez