czwartek, 16 maja 2013

Dzień 16 - Ulubiona książka, którą sfilmowano



Tytuł: "Władca Pierścieni. Trylogia"
Autor: John Ronald Reuel Tolkien
Wydawca: Red Horse
Rok: 2012
Liczba stron: 1296
Gatunek:  fantastyka

W dniu dzisiejszym nie będę oryginalna. Uwielbiam Trylogię "Władca Pierścieni" zarówno książkę jak i film. Rewelacyjna ekranizacja, którą oglądałam już po kilka razy. Świetne efekty i realizacja. Książka to już jest klasyka fantastyki nieprawdaż? 
Jedno i drugie uwielbiam!



środa, 15 maja 2013

Dzień 15 - Ulubiona książka traktująca o obcych kulturach



Tytuł: "Wyznania gejszy"
Autor: Arthur Golden
Wydawca:  Albatros
Rok: 2005
Liczba stron: 463
Gatunek:  literatura piękna

Nie chciałam się powtarzać, bo wtedy musiałabym zamieścić tutaj którąś z książek Cejrowskiego. Poza tym bardzo mało czytam książek tego typu. Niby pośrednio związane z moimi zainteresowaniami, zawodem itd., ale jakoś nie przemawiały nigdy do mnie. Wyjątkiem jest właśnie Cejrowski i książka Arthura Goldena "Wyznania Gejszy". W sumie to jedna z pierwszych powieści, jakie czytałam, które dotyczyły obcych kultur. I bardzo ją polubiłam. Pokazuje ona świat zupełnie inny, jaki znamy. To wszystko, czego dowiedziałam się z książki "Wyznania Gejszy" było dla mnie nowe, a czasami wręcz niezrozumiałe. Ale wartościowe. Muszę ponownie sięgnąć po "Wyznania Gejszy".

wtorek, 14 maja 2013

"Zapomnij Patrząc na słońce" - Katarzyna Mlek


         "Zapomnij patrząc na słońce" Katarzyny Mlek to jedna z trudniejszych i dziwniejszych książek, jakie miałam okazję ostatnimi czasy czytać.

              Katarzyna Mlek prowadzi internetową galerię sztuki. Zajmuje się malarstwem, muzyką, fotografią i oczywiście pisaniem. Wcześniej wydała książkę "Za firewallem" oraz tomik poezji "Zawodowa królowa". Prywatnie jest szczęśliwą mamą i żoną. Czytając krótką biografię Katarzyny Mlek zdziwiłam się, jak ktoś, kto ma szczęśliwe życie może napisać tak cholernie trudną książkę. 

         Jedna z biedniejszych dzielnic w Katowicach. W wielkim blokowisku mieszka mała Hanka wraz ze swoimi rodzicami. Ojciec Janusz - pracuje jako księgowy w miejscowej kopalni. Próbując związać koniec z końcem bierze nadgodziny, tak więc w większości czasu nie ma go w domu. Matka - Sabina, po narodzinach Hanki popada w depresję topiąc smutki w alkoholu. Ciągle rozpamiętuje ile straciła w życiu rodząc córkę i wychodząc za mąż. Swoją agresję wyładowuje na słabszym, czyli na Hance. Znęca się nad pierworodną psychicznie i fizycznie. Nie ma dnia, żeby Hanka nie miała sińca. Jakby tego było mało, w dziewczęcych snach pojawia się kruk - ten bezlitosny ptak dziobie gdzie popadnie, kiedy Hania nie chce zrobić tego, czego on od niej oczekuje. 

         Historia Hanki i jej rodziców przytłacza. Tak jak matka znęca się nad dziewczynką, tak autorka znęca się nad czytelnikiem, tworząc koszmarną, tragiczną rzeczywistość. Tutaj realizm miesza się z fikcją. I człowiek zaczyna się zastanawiać co dla Hanki jest lepsze - sen, w którym dręczy ją kruk czy jawa, gdzie czeka na nią wściekła matka. Nigdzie nie ma ucieczki. Wszędzie ból, cierpienie, bezsilność. Dziewczynce przyszło żyć na biednym, obskurnym, śląskim osiedlu, gdzie nie ma żadnych perspektyw. Jakież to realne, prawda? 

         "Zapomnij patrząc na słońce" to jedna z najbardziej psychodelicznych, pokręconych i dziwnych książek, jakie ostatnio miałam okazję czytać. Czytać to za duże słowo. Musiałam co jakiś czas przerywać lekturę, bo emocje jakie mną targały nie pozwalały kontynuować lektury. Szok, bezsilność, niedowierzanie a zarazem poczucie realizmu mieszało się ze sobą. Bo przecież to, co spotkało Hankę, często stykamy się z tym na co dzień. I ta świadomość chyba była najgorsza. Brak miłości w rodzinie spotykamy na co dzień. Hanka wręcz błagała o szczyptę uczucia, które otrzymywała tylko od ojca. 

           Katarzyna Mlek napisała bardzo dobrą książkę, która zarazem jest bardzo trudna w odbiorze. Jej pomysł, aby wpleść nawiązania do wydarzeń, jakie miały miejsce w Polsce kilka lat wstecz był genialny. Zawalenie się hali podczas wystawy w Katowicach, wykolejenie pociągu i inne - to wręcz przyprawia o dreszcze. A postać kruka wręcz mnie przerażała. Aż wyszukałam, co oznaczają sny o kruku. Mogło to być tylko jedno znaczenie - nieszczęście. Brrr. 

          "Zapomnij patrząc na słońce" to bardzo trudna i ciężka w odbiorze książka. Tutaj jawa miesza się ze snem, rzeczywistość z fikcją. Nie wiadomo kto jest szaleńcem a kto myśli trzeźwo. Niepewność towarzyszy przez cały czas czytania. I każdy z nas może inaczej interpretować powieść Katarzyny Mlek. 

Czy polecam! Tak!


"Nieszczęście to wyzwanie. Mało kto chce się z nim zmierzyć."

P.S. Czytałam książkę już jakiś czas temu. Ale teraz przy pisaniu recenzji, wszystkie uczucia, które mi towarzyszyły podczas lektury wróciły ze zdwojoną siłą. A postać kruka przeraża coraz bardziej. 



Tytuł: "Zapomnij patrząc na słońce"
Autor: Katarzyna Mlek
Wydawca: Wydawnictwo Oficynka
Rok: 2013
Ocena 8/10
Ebook dostępny:  http://www.koobe.pl/1399567,ebook,zapomnij-patrzac-na-slonce.htm

Zapomnij patrząc na słońce - CYFROTEKA.PL

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Oficynka





Dzień 14 - Książka, która powinna się znaleźć na obowiązkowej liście lektur w szkole średniej



Tytuł: "Złodziejka książek"
Autor: Markus Zusak
Wydawca:  Nasza Księgarnia
Rok: 2008
Liczba stron: 496
Gatunek:  literatura współczesna

Co prawda książka jest dość obszerna, ale myślę, że każdy uczeń powinien obowiązkowo ją przeczytać. Niełatwa lektura poruszająca zagadnienia śmierci i okrucieństwa podczas II wojny światowej. Ale oprócz tak ciężkich wątków jest także motyw przyjaźni między małą dziewczynką a ukrywającym się żydem. Myślę, że dobrze byłoby aby każdy uczeń poznał tę książkę. 

poniedziałek, 13 maja 2013

Trochę inna odsłona Konkursu Liebster Award


     Jakiś czas temu mój blog został nominowany do konkursu "Liebster Award" przez Anikę. Miałam zamiar nie brać udziału zbyt często w takich akcjach co by nie przeginać. Ale odsłona tego konkursu, proponowana przez Anikę mnie zaciekawiła i dlatego postanowiłam wziąć udział w zabawie. :) Dziękuję za nominację tak w ogóle. 

Jako nominowana muszę spełnić kilka zadań. Do tej pory osoby, wytypowane do nagrody musiały odpowiedzieć na kilka pytań.
Anika zmienia zasady: 
- odwiedziny blogów wszystkich pozostałych nominowanych
- o każdym z blogów napisać coś pozytywnego.
- odpowiedź na pytanie: Czy nominując kolejne blogi wybierzesz tradycyjną metodę czy tę zmodyfikowaną przeze mnie. 
Od razu odpowiedziałam, że wersja Aniki mi odpowiada.




Zaczynamy: 
Blogi odwiedziłam, pooglądałam. Teraz conieco napiszę o każdym z nich.

1. Ladaco - Świetny blog o fotografii! Na pewno często będę tam zaglądać. Moja zabawa z fotografią się zaczyna dopiero i myślę, że mogę się wiele nauczyć od Kkokosza. Zwłaszcza podobają mi się posty o Cyfrowej Ciemni. Sama korzystam z Lightrooma i nie wszystkie funkcje tego programu poznałam. 
2. Los Caramelos - Prezentacja ślicznych rękodzieł. Bransoletki, kolczyki, naszyjniki. Eh, sama chciałabym mieć taki zmysł estetyczny. Poza tym, książki, przepisy czyli to co mnie bardzo interesuje. Już widzę kilka przepisów z których sama chętnie skorzystam.  
3. Prawą nogą wstawanie - Autorka bloga prezentuje interesujące grafiki i rysunki, które czasami dają do myślenia. Ciekawe, na pewno jeszcze tam zajrzę. 
4. Co dziś zrobiłam dla siebie i swojego rozwoju? - Trudno mi coś powiedzieć dobrego na temat tego bloga, bo ostatnia notka jest 19 kwietnia. Widzę rzadko publikowane posty są. Tytuł bloga mnie zaciekawił. Często szukam blogów na temat samorozwoju i miałam nadzieję, że ten też dołączy do grona często odwiedzanych, no ale sama nie wiem. Trochę nie moje klimaty. ;)
5. Domowy zawrót głowy -  Na tym blogu też dawno nie było aktualizacji. Aczkolwiek posty organizacyjne mnie zaciekawiły. Szkoda, że autorka nie kontynuje pisania. 
6. Noc majowa - Ciekawy blog z pomysłami na zrobienie coś z niczego. 
7. Przynudzam - Bardzo zabawny blog o życiu :)
8. Moje zakamarki - Przepiękne zdjęcia! Ach, jak ja chciałabym umieć robić takie fotografie. 
9. Agregator Blogów Przyrodniczych - Muszę przyznać ciekawa baza blogów. Znalazłam kilka, które zacznę obserwować.
10. Blog miesiąca - Bardzo fajny sposób na promocję blogów wartych uwagi. 

Moje nominacje:
Nie będę wymieniać blogów nominowanych. Musiałabym wszystkie, które obserwuję ;)
Za to zapraszam każdego chętnego do zabawy. 



Dzień 13 - Najukochańsza książka z dzieciństwa



Tytuł: "Bracia Lwie Serce"
Autor: Astrid Lindgren
Wydawca:  Nasza Księgarnia
Rok: 1985
Liczba stron: 224
Gatunek:  literatura młodzieżowa


Pamiętam jak mama przyniosła mi tę książkę z biblioteki. Miałam wtedy gdzieś 10-11 lat. Dużo czasu zajęło czytanie mi "Braci Lwie Serce". Ale nie żałowałam żadnej minuty spędzonej przy tej książce. Pokochałam ją. Doskonale pamiętam moje wzruszenie podczas czytania. Nie pamiętam dokładnie fabuły, ale wiem, że zrobiła na mnie bardzo duże wrażenie.




Bardzo się cieszę, że postanowiłam wziąć udział w akcji Miesiąc z Książkami. Dzięki temu przypominam sobie najważniejsze lektury dzieciństwa, książki o których dawno temu zapomniałam. Dzięki tej akcji mam okazję pobuszować w swojej książkowej przeszłości.


P.S. Wczoraj liczba wejść na mojego bloga przekroczyła 5000. Dziękuję wam bardzo! Cieszę się, że jesteście ze mną tutaj :)



niedziela, 12 maja 2013

Dzień 12 - Książka, która tak wycieńczyła Cię emocjonalnie, że musiałeś przerwać jej czytanie lub odłożyć na jakiś czas



Tytuł: "Zapomnij patrząc na słońce"
Autor: Katarzyna Mlek
Wydawca:  Wydawnictwo Oficynka
Rok: 2013
Liczba stron: 256
Gatunek:  literatura współczesna


To jest ta lektura przy której naprawdę miałam problem, żeby ją dokończyć. Katarzyna Mlek wytoczyła broń ciężkiego kalibru, który zmusza czytelnika do bardzo głębokiej refleksji. Dawno żadna książka mnie tak nie poruszyła. Nawet "Kobiety Kaddafiego" Annick Cojean są przy "Zapomnij patrząc na słońce" lekką lekturą. Wiem, nie powinnam porównywać książek o tak różnej tematyce, ale nic innego do głowy mi nie przyszło. "Zapomnij patrząc na słońce" to trudna. a zarazem dziwna książka, poruszająca wiele problemów, które dotykają wiele współczesnych rodzin.

P.S. Więcej na temat tej książki będzie w recenzji, którą zamieszczę w najbliższym czasie. 

sobota, 11 maja 2013

Dzień 11 - Książka, dzięki której zaraziłeś się czytaniem



Tytuł: "Dzieci z Bullerbyn"
Autor: Atrid Lindgren
Wydawca:  Nasza Księgarnia
Rok: 1997
Liczba stron: 286
Gatunek:  literatura dziecięca

Uwielbiam "Dzieci z Bullerbyn"! Pamiętam jak mój egzemplarz pieczołowicie zabezpieczałam okładką żeby się tylko nie zniszczył. :) Do tej pory stoi u mnie na półce. Wszędzie ją ze sobą zabierałam. Czytałam chyba z 4 razy. Przeurocze opowiadania o grupce dzieciaków i ich psikusach. Jak wspominam tę książkę to aż się uśmiecham. Oj coś czuję, że ponownie po nią sięgnę w najbliższym czasie. :)

piątek, 10 maja 2013

Dzień 10 - Pierwsza książka przeczytana przez Ciebie


Tytuł: "Pilot i Ja"
Autor: Adam Bahdaj
Wydawca:  Siedmioróg
Rok: 2004
Liczba stron: 16
Gatunek:  literatura dziecięca

Ooooj, im dalej w tą zabawę, tym ciężej wybierać po jednej książce do zestawienia. Przyznam się szczerze -  nie wiem czy to jest pierwsza książka, którą przeczytałam, bo po prostu tego nie pamiętam. Ogólnie niewiele epizodów z podstawówki utrwaliło się w mej pamięci. Ale myślę, że to mogłaby być ta pierwsza książka. Myślałam jeszcze nad "O psie, który jeździł koleją" Romana Pisarskiego - z tego okresu to właśnie ona najbardziej zapadła mi w pamięć. Płakałam czytając ją. 

czwartek, 9 maja 2013

Dzień 9 - Książka wielokrotnie przez Ciebie czytana


Tytuł: "Rio Anaconda"
Autor: Wojciech Cejrowski
Wydawca:  Bernardinum
Rok: 2006
Liczba stron: 435
Gatunek:  literatura podróżnicza
Moja recenzja

Ciężko mi było wybrać tą jedną książkę, którą często czytam. Bo jest takowych kilka. Ale po dłuższym zastanowieniu i policzeniu "Rio Anaconda" Cejrowskiego wygrała. To ją czytam najczęściej! Dlaczego? Bo jest prześwietna. Wciąga już od pierwszych stron, a Cejrowski ma niesamowity talent przykuwania uwagi czytelnika zasypując go ciekawostkami na temat życia w dżungli i obyczajów Indian. Ta książka zawsze będzie bliska memu sercu i nie raz do niej jeszcze wrócę. Cejrowski dodatkowo poucza nas. Jak? Ano tak, że nie doceniamy tego co mamy. Naprawdę warto! Dodam tylko jeszcze, że wydaje mi się iż recenzja "Rio Anacondy" jest najlepszą jaką napisałam. ;)

środa, 8 maja 2013

Dzień 8 - Mało znana książka, która nie jest bestsellerem, a powinna nim być


Tytuł: "Alicja"
Autor: Jacek Piekara
Wydawca: Red Horse
Rok: 2007
Liczba stron: 208
Gatunek:  fantastyka

    Trudno było mi wybrać książkę do tej kategorii. Bo żadna pozycja jakoś nie przychodziła mi na myśl. I tak przeglądając moje półeczki na lubimyczytać.pl Znalazłam w przeczytanych "Alicję" Jacka Piekary. Bardzo dobrze wspominam tą lekturę. I mam wrażenie, że to właśnie ona zasługuje na miano bestsellera, przynajmniej w Polsce, a wydaje mi się, że nie jest zbyt popularna. Być może się mylę. :) Ale nic innego na myśl mi nie przychodziło.

wtorek, 7 maja 2013

"Grabarz" - Krzysztof Haczyński


           Dawno nie czytałam tak dennej książki. Naprawdę.

         Mała wieś położona tam gdzie diabeł mówi dobranoc. Jak to na wsi życie płynie leniwie i spokojnie, wszyscy się znają. Aż tu nagle dochodzi do niewyjaśnionych zabójstw i zaginięć. Mieszkańcy zaczynają się bać. Wszystko wskazuje na to, że w pobliskim lesie czai się wielkie zło. Na pomoc wiosce przybywają łowcy. Doświadczeni wojownicy sądzą, że rozprawią się z siłami zła raz dwa. Jednak wszystko wskazuje na to, że w lesie czai się ktoś, kto jest o wiele wiele bardziej potężniejszy od ich poprzednich wrogów. Naprzeciw nim stanie najpotężniejszy z potężnych - arcymistrz wampirów zwany Grabarzem. Jednak co przywiało go w tak zapyziałe miejsce? Wszystko wskazuje na to, że czegoś szuka...

          Po opisie na okładce spodziewałam się po tej książce czegoś więcej. Nawet nie zrażałam się małą liczbą kartek. Bo sami przyznajcie, Dziewięćdziesiąt kilka stron to nie jest wiele prawda? "Grabarz" - tytuł sugerował, że dostaniemy thriller, ewentualnie kryminał. A co mamy? Kolejną powiastkę o wampirkach. Nudną, mdłą, przy której przysypiałam.

         Żeby było śmieszniej, obok wampirków pojawiają się ...zombie. No tego to już było dla mnie za wiele. Nie potrafię nic dobrego napisać o tej książce. No, chyba że pod uwagę weźmiemy postacie łowców.  Zwłaszcza jednego, którego nawet nie pamiętam imienia. Był, sarkastyczny, porywczy i krnąbrny. Krótko mówiąc nie miał cech typowego bohatera.

         Nie będę się dłużej pastwić się nad "Grabarzem". Nie polecam, nawet wtedy kiedy nie macie pod ręką żadnej innej książki. 


Tytuł: "Grabarz"
Autor: Krzysztof Haczyński
Wydawca: Wydawnictwo Novae Res
Rok: 2013
Ocena 2/10
Grabarz [Krzysztof  Haczyński]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Novae Res



Dzień 7 - Książka, przez którą trudno przebrnąć


Tytuł: "Silmarillion"

Autor: John Ronald Reuel Tolkien

Wydawca: Amber
Data wydania: 2001
Ilość stron: 294
Gatunek: fantastyka

          No nie przebrnęłam przez tę książkę. Nie dałam rady. Jest to chyba jedna z niewielu pozycji, których nie doczytałam do końca. Fakt, że kiedy czytałam ją, miałam coś koło nastu lat. Być może teraz jakbym sięgnęła po "Silmarillion", to udałoby mi się ją skończyć. To jest tak pogmatwana książka, jakiej w życiu nie czytałam. I bardzo chaotyczna. Ewenement normalnie pod tym względem według mnie. Ale mam nadzieję, że jak ponownie sięgnę po trylogię "Władcy Pierścieni" to może zrobię drugie podejście do tego dzieła Tolkiena. I być może teraz mi się uda ją skończyć.

poniedziałek, 6 maja 2013

Dzień 6 - Książka, przy której płaczesz



Tytuł: "Zielona Mila"
Autor: Stephen King
Wydawca: Albatros
Rok: 2007
Liczba stron: 316
Gatunek:  Thriller/kryminał
Moja recenzja


""Zielona Mila" to jedna z najbardziej wzruszających książek, jakie ostatnio czytałam. Losy Johna Coffey wzbudziły we mnie niesamowite uczucia. Płakałam przy tej książce jak bóbr i to nie tylko wtedy, kiedy John szedł zieloną milą. Było w tej książce także wiele innych momentów wzruszających. 

niedziela, 5 maja 2013

Dzień 5 - Książka non-fiction, której czytanie sprawiło Ci niekłamaną przyjemność


Tytuł: "Zdążyć Przed Panem Bogiem"
Autor: Hanna Krall
Wydawca: Gamma
Rok: 1992
Liczba stron: 138
Gatumek: literatura Faktu

       Miałam wielki problem z wyborem książki na ten temat. Szczerze mówiąc nadal nie wiem czy dobrze wybrałam. Bo, przyznam się, nie bardzo wiedziałam co zaliczyć do literatury non-ficton. Padło na "Zdążyć przed Panem Bogiem" Hanny Krall. Czytałam ją jeszcze za czasów edukacji, ale zapadła mi ona w pamięć. Pochłonęłam ją w parę dni. Może nie jest to fajna lektura i ciężko powiedzieć, że czytało się ją łatwo, ale przyjemnie owszem. 
 

Copyright © 2008 Green Scrapbook Diary Designed by SimplyWP | Made free by Scrapbooking Software | Bloggerized by Ipiet Notez