wtorek, 14 maja 2013

"Zapomnij Patrząc na słońce" - Katarzyna Mlek


         "Zapomnij patrząc na słońce" Katarzyny Mlek to jedna z trudniejszych i dziwniejszych książek, jakie miałam okazję ostatnimi czasy czytać.

              Katarzyna Mlek prowadzi internetową galerię sztuki. Zajmuje się malarstwem, muzyką, fotografią i oczywiście pisaniem. Wcześniej wydała książkę "Za firewallem" oraz tomik poezji "Zawodowa królowa". Prywatnie jest szczęśliwą mamą i żoną. Czytając krótką biografię Katarzyny Mlek zdziwiłam się, jak ktoś, kto ma szczęśliwe życie może napisać tak cholernie trudną książkę. 

         Jedna z biedniejszych dzielnic w Katowicach. W wielkim blokowisku mieszka mała Hanka wraz ze swoimi rodzicami. Ojciec Janusz - pracuje jako księgowy w miejscowej kopalni. Próbując związać koniec z końcem bierze nadgodziny, tak więc w większości czasu nie ma go w domu. Matka - Sabina, po narodzinach Hanki popada w depresję topiąc smutki w alkoholu. Ciągle rozpamiętuje ile straciła w życiu rodząc córkę i wychodząc za mąż. Swoją agresję wyładowuje na słabszym, czyli na Hance. Znęca się nad pierworodną psychicznie i fizycznie. Nie ma dnia, żeby Hanka nie miała sińca. Jakby tego było mało, w dziewczęcych snach pojawia się kruk - ten bezlitosny ptak dziobie gdzie popadnie, kiedy Hania nie chce zrobić tego, czego on od niej oczekuje. 

         Historia Hanki i jej rodziców przytłacza. Tak jak matka znęca się nad dziewczynką, tak autorka znęca się nad czytelnikiem, tworząc koszmarną, tragiczną rzeczywistość. Tutaj realizm miesza się z fikcją. I człowiek zaczyna się zastanawiać co dla Hanki jest lepsze - sen, w którym dręczy ją kruk czy jawa, gdzie czeka na nią wściekła matka. Nigdzie nie ma ucieczki. Wszędzie ból, cierpienie, bezsilność. Dziewczynce przyszło żyć na biednym, obskurnym, śląskim osiedlu, gdzie nie ma żadnych perspektyw. Jakież to realne, prawda? 

         "Zapomnij patrząc na słońce" to jedna z najbardziej psychodelicznych, pokręconych i dziwnych książek, jakie ostatnio miałam okazję czytać. Czytać to za duże słowo. Musiałam co jakiś czas przerywać lekturę, bo emocje jakie mną targały nie pozwalały kontynuować lektury. Szok, bezsilność, niedowierzanie a zarazem poczucie realizmu mieszało się ze sobą. Bo przecież to, co spotkało Hankę, często stykamy się z tym na co dzień. I ta świadomość chyba była najgorsza. Brak miłości w rodzinie spotykamy na co dzień. Hanka wręcz błagała o szczyptę uczucia, które otrzymywała tylko od ojca. 

           Katarzyna Mlek napisała bardzo dobrą książkę, która zarazem jest bardzo trudna w odbiorze. Jej pomysł, aby wpleść nawiązania do wydarzeń, jakie miały miejsce w Polsce kilka lat wstecz był genialny. Zawalenie się hali podczas wystawy w Katowicach, wykolejenie pociągu i inne - to wręcz przyprawia o dreszcze. A postać kruka wręcz mnie przerażała. Aż wyszukałam, co oznaczają sny o kruku. Mogło to być tylko jedno znaczenie - nieszczęście. Brrr. 

          "Zapomnij patrząc na słońce" to bardzo trudna i ciężka w odbiorze książka. Tutaj jawa miesza się ze snem, rzeczywistość z fikcją. Nie wiadomo kto jest szaleńcem a kto myśli trzeźwo. Niepewność towarzyszy przez cały czas czytania. I każdy z nas może inaczej interpretować powieść Katarzyny Mlek. 

Czy polecam! Tak!


"Nieszczęście to wyzwanie. Mało kto chce się z nim zmierzyć."

P.S. Czytałam książkę już jakiś czas temu. Ale teraz przy pisaniu recenzji, wszystkie uczucia, które mi towarzyszyły podczas lektury wróciły ze zdwojoną siłą. A postać kruka przeraża coraz bardziej. 



Tytuł: "Zapomnij patrząc na słońce"
Autor: Katarzyna Mlek
Wydawca: Wydawnictwo Oficynka
Rok: 2013
Ocena 8/10
Ebook dostępny:  http://www.koobe.pl/1399567,ebook,zapomnij-patrzac-na-slonce.htm

Zapomnij patrząc na słońce - CYFROTEKA.PL

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Oficynka





6 komentarze:

Wiedźma on 14 maja 2013 14:38 pisze...

Kolejna, pozytywna (?) - o ile można w przypadku tej książki tak powiedzieć - recenzja, która sprawia, że mam coraz większą ochotę na tą powieść.

Aga on 14 maja 2013 15:48 pisze...

Piękna okładka, ale widzę, że i treść grzechu warta

awiola on 14 maja 2013 16:19 pisze...

Czytałam i podzielam Twoje zdanie. To bardzo psychodeliczna książka, ale jakże zapdająca w pamięć.

monalisap on 14 maja 2013 18:02 pisze...

Ciekawa recenzja :) jednak za bardzo będę przeżywać treść tej książki, stąd z żalem muszę odmówić.

Taki jest świat on 14 maja 2013 19:47 pisze...

Wspaniała książka, chociaż trudna w odbiorze

Nessie on 15 maja 2013 18:02 pisze...

Przyznam, że okładka wzbudziła we mnie coś jakby niepokój. Tytuł też jest dziwny i intrygujący zarazem. :/ Nie wiem, czy przeczytam tę książkę, może kiedyś jak będę miała ochotę pomyśleć i zastanowić się. Nie bardzo przepadam za takimi trudnymi książkami...

Prześlij komentarz

Jeśli już tu jesteś, zostaw po sobie ślad. :-)

 

Copyright © 2008 Green Scrapbook Diary Designed by SimplyWP | Made free by Scrapbooking Software | Bloggerized by Ipiet Notez