środa, 29 maja 2013

Dzień 29 - Autor, którego omijasz


Paulo Coehlo
To nazwisko chyba dla nikogo nie będzie zaskoczeniem, że się tu pojawia. ;-) Przeczytałam bodajże dwie albo trzy książki Paulo Coehlo i mam dość. Wszystkie "powieści" naładowane mądrościami życiowymi. Wszystkie książki są takie same, o tym samym. Nazwałabym je filozowowaniem Coehlowskim. Nuda, nuda, nuda. W tym przypadku dziękuję, postoję. 

4 komentarze:

Wiedźma on 29 maja 2013 10:14 pisze...

Mam tak samo :) Coehlo przeczytałam kiedyś jedną książkę, Piąta góra, czy jakoś tak. I na tym skończyłam przygodę z powieściami tego pana :)

Izabela P. on 29 maja 2013 11:13 pisze...

Przeczytałam jedynie "Zwycięzca jest sam", ale odczucia były podobne. Może w przyszłości "zmuszę się" do "Weroniki" lub "Alchemika", by wyrobić sobie ostateczne zdanie na temat jego twórczości ;).

Anna Flasza-Szydlik on 29 maja 2013 16:39 pisze...

Ja nie przebrnęłam nawet przez jedną...

Malinkowa Dusza on 30 maja 2013 11:49 pisze...

Czytałam tego Pana, kiedy byłam nastolatką i wtedy byłam nim absolutnie zachwycona. Przebrnęłam przez Alchemika, Piątą Górę, Weronikę..., 11 minut, przy Zahirze zwątpiłam. Przeładowane, pseudofilozoficzne. Coehlo to dla mnie synonim prozy dla nastolatków, którzy poszukują swojej drogi, bo nastolatek jest z zasady w jakiś sposób pogubiony. Dziś reaguję na niego alergicznie.

Prześlij komentarz

Jeśli już tu jesteś, zostaw po sobie ślad. :-)

 

Copyright © 2008 Green Scrapbook Diary Designed by SimplyWP | Made free by Scrapbooking Software | Bloggerized by Ipiet Notez