Przeczytałam tytuł i konsternacja. Ale jak to wstydzić się, że przeczytałam jakąś książkę? Eeee. Ale po dłuższym zastanowieniu, przyznaję - tak, kiedyś czytałam Harlequiny. Podkradałam je z mamy biblioteczki i czytałam z wypiekami na twarzy. Ech ta młodość :)
Tylko było to ładnych parę lat temu. A że tylko takie książki mi przychodzą do głowy, kiedy myślę o wstydzie, to tak musi być. :)
Więcej grzechów nie pamiętam.