Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 3/10. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 3/10. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 7 lutego 2017

BOOK TOUR: "Bez pamięci" - Martyna Kubacka


    No cześć! To znowu ja! I znowu Book Tour od Cyrysi. To nie tak, że nie czytam innych książek poza tymi z akcji BT. Czytam a i owszem, tylko mój wrodzony leń nie może się w sobie zebrać i napisać żadnej sensownej recenzji. A tutaj już powinnam, bo się zadeklarowałam. Dziś na tapecie powieść Martyny Kubackiej "Bez Pamięci"
      Kasia (podobno) budzi się nagle w zupełnie obcym domu. Nic nie pamięta, nie wie gdzie jest, kim są ludzie którzy się wokół niej kręcą. No po prostu czarna dziura. Dopiero mężczyzna, który twierdzi, że jest jej narzeczonym rzuca jakieś nikłe światło kim ona jest. Tylko pytanie czy to co ten człowiek mówi jest prawdą? Tego też nie może być pewna. 
      Dziewczyna usiłuje sobie przypomnieć cokolwiek, ale z marnym skutkiem. Żadne wspomnienia nie chcą wrócić. Czy uda jej się przypomnieć swoją przeszłość? I co z tego wyniknie? 
   O mamo, po co ja w ogóle sięgnęłam po tę powieść? Aż dziwne że blurb mnie nie ostrzegł. To był taki gniot, że głowa mała! Już nawet nie pamiętam jak miał "narzeczony" Kasi na imię. Tym bardziej szokuje mnie wysoka ocena na Lubimy Czytać. Ja po kilkunastu stronach miałam ochotę rzucić tą książką o ścianę. Język powieści jest po prostu Tra- Gi-Czny! Te ciągłe bluzgi głównego bohatera, kosmate myśli i te walki w jego umyśle doprowadzały mnie do irytacji. A te trzy punkty w ocenie to ze względu na sam koniec powieści, gdzie ten pożal się Boże, wątek kryminalny zaczął się powooooli tooooczyć. I buch, koniec!
Tadam! Na tym skończę moją opinię tej powieści. Bo naprawdę nie mam zbyt wiele tu do powiedzenia. Omijajcie to szerokim łukiem. 

P.S. Kolejna recenzja książki z Book Touru, będzie zdecydowanie pozytywniejsza ;-)

Tytuł:  "Bez pamięci"
Autor: Martyna Kubacka
Wydawca: Lucky (wtf?)
Rok: 2016
Ocena:  3/10 



piątek, 9 września 2016

BOOK TOUR: "W ogień" Ewa Seno


       No cześć! Dziś po raz kolejny przedstawię Wam powieść, przeczytaną w ramach Book Tour, organizowany przez autorkę bloga Literacki Świat Cyrysi. Dwie poprzednie pozycje były nawet znośne i fajnie je się czytało. Niestety w tym przypadku tak cudownie już nie będzie. 
      Emma i Emily (Em) są najlepszymi przyjaciółkami od najmłodszych lat. Mieszkają w małym miasteczku Anklow. Wiodą spokojne i szczęśliwe życie, ciesząc się swoją przyjaźnią, do czasu aż Em zostaje zmuszona do przeprowadzki na drugi koniec świata. Dziewczyna nie chce opuszczać swojej bratniej duszy, niestety nie ma innego wyjścia.
     Rozłąka dziewczyn na żadną nie wpłynęła dobrze. Tylko rozmowy przez telefon sprawiają, że jakoś się trzymają. Jednak czas płynął, a telefony od Emmy były coraz rzadsze - przyznała się, że zakochała się w chłopaku ze szkoły. Emily zaczęła się niepokoić, ponieważ wiedziała jakie z Daniela jest ziółko. Niestety do zaślepionej Emmy nic nie docierało. Któregoś dnia Em dostaje maila pożegnalnego od przyjaciółki. Dziewczyna postanawia ze sobą skończyć.
     Emily nie może znieść straty przyjaciółki. Wie, kto jest winien jej śmierci i sama postanawia wymierzyć sprawiedliwość. Aby dokonać zemsty, nie cofnie się przed niczym. Nawet jeśli to oznacza zaprzedanie duszy diabłu...
     Cóż, tak po prawdzie, to nie wiem od czego zacząć. Ta książka jest tak absurdalna i nie do ogarnięcia, że aż mi brak słów. Naiwność i głupota głównej bohaterki aż bije w oczy. Na początku jej postać nawet mi się podobała, ale im dalej w las tym gorzej. Nie mogłam zdzierżyć poczynań tej dziewczyny. A jak już próbowała nawracać i rozkochać w sobie diabła to... prawie płakałam z zażenowania. Ale czytałam dalej..
       Bo trzeba przyznać, że język powieści jest przystępny i lekki, przez co w miarę szybko się ją czyta. Ale to chyba jedyny plus. No nie mogę znaleźć żadnych pozytywów. Może jestem za stara na tego typu książki. Ale świętoszkowata i cnotliwa dziewczyna, próbująca rozkochać w sobie diabła i żądająca zemsty jakoś do mnie nie przemawia. Do tego postać diabła podobnie mnie nie przekonała. Jakoś taki mało diabelski i zdecydowanie tego zła w nim nie widać jak przystało na prawdziwego Lucyfera.
   Podsumowując nie polecam tej powieści nikomu. Gniot nad gnioty. Niemniej czytało się ją szybko  czasami niektóre fragmenty wzbudziły moją wesołość, ale myślę, że nie to było zamiarem autorki ;-) Po kontynuację raczej nie sięgnę.


Tytuł:  "W ogień"
Autor: Ewa Seno
Wydawca:  Feeria Young
Rok: 2016
Ocena:  3/10 - Gniot

poniedziałek, 18 listopada 2013

"Obrońca nocy" - Agnieszka - Lingas Łoniewska


     O Agnieszce Lingas- Łoniewskiej i jej książkach naczytałam się wiele dobrego. Także o pozycji, którą właśnie będę recenzować. Na portalu Lubimyczytać.pl "Obrońca nocy" zbiera same dobre opinie. No cóż, chyba moja ocena będzie pierwszą negatywną

     Melisa Mallory jest dość znaną dziennikarką. Właśnie pracuje nad nowym artykułem o niebezpiecznym narkotyku o nazwie ToxicCristal. Za jego sprawą młodzi ludzie popełniają samobójstwa. Praca nad tą sprawą nie jest dla kobiety bezpieczna. Wszystko było w porządku do czasu aż gazetę, w której pracuje przejął znany biznesmen James Maseratti. Odebrał Melisie temat. Jednak dziennikarka wcale tak łatwo nie odpuszcza i nadal pracuje nad artykułem wbrew decyzji przełożonego. 



        Relacje między szefem a dziennikarką się zaostrzają. Mimo tego, para zaczyna do siebie coś czuć. Jednak jest jeszcze ten trzeci. Nazywany wśród mieszkańców miasta Nocnym Łowcą, pojawia się tam, gdzie dzieją się złe rzeczy. I któregoś razu ratuję Mel z opresji. Pomaga dziennikarce rozwikłać sprawę narkotyku. Kobieta czuje do niego dziwne przyciąganie. Którego wybierze?

         Spodziewałam się czegoś zdecydowanie lepszego. Wiedziałam, że to jest powieść dla kobiet. Liczyłam się z tym, że będzie romans. Ale też miał być wątek fantasy. No i był, ale jakby się człowiek mocniej nie skupił, to przeleciałby strony, gdzie coś tam "fantastycznego" i nawet nie zwrócił na nie uwagi. Byłam zaskoczona. Negatywnie.

          W "Obrońcy nocy"  na pierwszy plan wybija się oczywiście romans Melisy i Jamesa, ich wspaniałe uniesienia i ochy, achy jak on  ją kocha, a ona jego. I to jeszcze po włosku! Owszem, był wątek kryminalny. Ale przy wielkiej miłości dziennikarki i szefa gazety wszystko inne schodzi na odległy, bardzo odległy plan. Ja naprawdę wszystko rozumiem - musi być romans, ale kurde nie przez 250 stron, gdzie książka ma ich 300! Lubię czasem sobie sięgnąć po taką literaturę, ale tutaj to jest dla mnie przesada. Odebrałam "Obrońcę nocy" jako nudny romans bez polotu, gdzie nic więcej się nie dzieje. Czytałam podobną książkę jakiś czas temu, Był to "Mistrz" Katarzyny Michalak. Tam także był wątek romansowy dość dobrze rozwinięty, ale jakoś tak mnie nie mierziło, jak w przypadku tej pozycji. Dwie różnie napisane książki.
          
       Żeby nie było, że tylko krytykuję, otwarcie przyznaję, że bohaterowie książki są interesującymi postaciami. Zwłaszcza uwielbiam Melisę i jej niewyparzony język. Ma kobieta charakterek a ja takie osoby uwielbiam. Podobnie wizerunek Jamesa Maserattiego jest ciekawie przedstawiona. Owszem, przeczytałam dość szybko książkę, bo język jest prosty i przystępny.

      Okładka "Obrońcy nocy" też mi się bardzo podoba. Przyciąga wzrok i jest dosyć mroczna. No ale sama okładka to za mało - dla mnie ważniejsza jest treść.
  
         Powieść Agnieszki Lingas - Łoniewskiej mogę polecić osobom, zwłaszcza kobietom, które lubią romanse. Tutaj tego nie brakuje. Natomiast czytelnicy, którzy spodziewają się rozwiniętego wątku fantastycznego srogo się rozczarują. A ta pozycja zdecydowanie nie jest dla mnie. 


Tytuł: "Obrońca nocy"
Autor: Agnieszka Lingas - Łoniewska
Wydawca: Novae Res
Rok: 2013
Ocena:  3/10
Obrońca nocy [Agnieszka Lingas-Łoniewska]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Novae Res


wtorek, 5 lutego 2013

"Wampir z M-3" - Andrzej Pilipiuk


    Pana Andrzeja Pilipiuka fanom fantastyki przedstawiać nie trzeba. Tak samo jak Jakuba Wędrowycza - najbardziej znanej postaci wykreowanej przez polskiego autora. To właśnie dzięki niemu Pilipuk zyskał sławę. Nie będę wdawała się w szczegóły na temat twórczości tego pan. Dodam tylko, że jest to jeden z najbardziej znanych polskich pisarzy fantastycznych. 

       Większość powieści, opowiadań, które wyszły spod pióra Pilipiuka jest dobra, a czasem nawet bardzo dobra. W sumie to jeden z moich ulubionych pisarzy fantastycznych. Do tej pory nie zawiodłam się na nim. Aż do czasu, kiedy sięgnęłam po "Wampira z M-3". Ale o tym później.

        Gosia jest nastolatką, która żyje w czasach PRL-u. Ma chłopaka, który, jak się dowiedziała, chce ją wykorzystać. Wściekła na cały świat  pod wpływem chwili popełnia samobójstwo. Na tym mogłaby się cała historia zakończyć. Ale jednak nie. Po kilkunastu dniach budzi się, nie bardzo wiedząc, co się stało. Pochowana w trumnie i zamknięta w grobowcu rodzinnym, zdaje sobie sprawę, że coś jest nie w porządku. Została wampirem.. A w tych czasach życie wampira wcale nie jest łatwe. W ten mroczny świat bycia istotą nadprzyrodzoną wprowadza ją inny wampir, Marek. Ślusarz z zawodu. Od tego momentu Gosia z przyjaciółmi popada w różne tarapaty...

         "Wampir z M-3" to zbiór krótkich opowiadań o przygodach młodej wampirki Gosi i jej kompanii. Sięgając po książkę spodziewałam się dobrej lektury przy której spędzę przyjemnie czas. Nazwisko autora moim zdaniem do tego obliguje. Zwłaszcza, że Pilipiuk to jeden z moich ulubionych, polskich pisarzy fantasy. No i się rozczarowałam. Naprawdę. Żałuję, że sięgnęłam po tą pozycję.

         Pilipiuk chyba tworzył tą książkę pod publiczkę. Taak, jest, a raczej był wtedy, gdy wydano tę książkę, wielki "boom" na powieści o wampirach. Powstało ich setki, jeśli nie tysiące. Pilipiuk też musiał wtrącić swoje trzy grosze, przecież nie będzie gorszy. Fakt, trzeba przyznać, jest to zgoła odmienne przedstawienie tych sławnych istot nadprzyrodzonych. Może i dość oryginalne. Może i napisane w sposób przystępny, prostym językiem. Tak, może szybko się czyta tę książkę. Ale dla mnie to za mało! Albo po prostu miałam zbyt wysokie wymagania. Wcześniejsze książki Pilipiuka, które czytałam, sprawiły, że spodziewałam się iście dobrego opowiadania. A ja czytając, ciągle miałam wrażenie, że powstała ta książka na szybko.

         Obsadzenie akcji w czasach PRL-u jest może dosyć dobre. Tylko,że w tym PRL-u było mało samego PRL-u. Myślałam, że dowiem się czegoś więcej. Bo szczerze mówiąc zbyt wiele nie wiem o nich i nie interesowałam się. Jakoś na kartkach opowiadań Pilipiuka nie odczułam klimatu, nie przeniosłam się w przeszłość. Wszystko było strasznie pobieżnie opisane.

             Naprawdę, momentami męczyłam się czytając tę książkę. Za mało się działo. Ani razu nie parsknęłam śmiechem, ba, nawet się nie uśmiechnęłam. Może nie zwróciłam zbytniej uwagi w przesłanie, jakie Pilipiuk próbuje nam przekazać. Może moja ignorancja na temat czasów PRL-u ma tutaj wpływ. Może ja się nie znam. Może. Ale mi się nie podobało. I jestem rozczarowana.

Dlatego idę sięgnąć po Wędrowycza. ;-)



Tytuł: "Wampir z M-3"
Autor: Andrzej Pilipiuk
Wydawca: Fabryka Słów
Rok: 2011
Ocena: 2/6
        3/10

Wampir z M-3 - CYFROTEKA.PL


Ta recenzja bierze udział w konkursie "Czytanie: 802% normy"
http://www.koobe.pl/121,a,konkurs-dla-blogerow.htm





Książka przeczytana w ramach wyzwania "Z Półki 2013"

sobota, 8 grudnia 2012

" Uciec przed cieniem" - Ewa Kopsik



   Szacunek dla siebie samego jest podstawą tego, aby inni szanowali nas. Taka myśl od razu mnie naszła, po przeczytaniu kilkudziesięciu pierwszych stron powieści „Uciec przed cieniem” debiutującej pisarki Ewy Kopsik, Inni ludzie instynktownie wyczuwają, gdy sami siebie uważamy za osoby bezwartościowe i tak samo zaczynają traktować nas. Przykłady takich zależności mamy pokazany właśnie w powieści pani Ewy.

            Młoda kobieta z zawodu filolog języka polskiego, której imienia nie poznajemy podczas całej historii, emigruje z mężem – śpiewakiem do Wiednia. Podczas całego swojego małżeństwa obraca się w kręgu „przyjaciół” swojego małżonka, którzy traktują ją jako gorszą od siebie. Jednak sama bohaterka nie dąży do tego, aby zmienić ich stosunek do siebie. Ba, nawet utwierdza ich w takim przekonaniu nie biorąc udziału w dyskusjach. Zamknięta w swoim świecie myśli, często powraca do lat dziecinnych, do Jagniątkowa, która z jej wspomnień jawi się jako oaza, raj na ziemi. Jej niska samoocena i nieporadność życiowa sprawiają, że jest ona zależna od swojego męża i chociaż wie, że jej małżeństwo to fikcja i pasmo nieszczęść nic z tym nie robi.

            Historia toczy się w czasach PRLu i porusza dwa ważne tematy: traktowanie i postrzeganie polskich emigrantów za granicą, a także ukazuje, jaki wpływ mogą mieć na nasze życie wydarzenia z dzieciństwa. Pisarka nawiązuje do teorii „cienia” Junga, który podąża za każdym człowiekiem przez całe życie i wpływa na naszą psychikę i relacje z innymi ludźmi. Jednak to wszystko nie tłumaczy bierności i bezgranicznej zależności od innych bohaterki. Jest ona słaba psychicznie, jest nikim. Sam fakt, że nie wiemy nawet jak ona ma na imię sprawia, że nawet czytelnik zaczyna ją traktować jako osobę bezwartościową. Czytając książkę momentami byłam bardzo zirytowana postawą bohaterki, wzbudzała we mnie złość. Dlatego trudno było mi dotrwać do końca historii. Bohaterka zniechęcała mnie własną bezużytecznością, chociaż wiem, że była osobą inteligentną. Miałam wrażenie, że jest ona małym dzieckiem, które żyje we własnej wyobraźni, nie dopuszczając nikogo dorosłego do swojego świata.

            Bezradność, uzależnienie, strach przed zmianami, niemoc z wyboru – takie myśli mi przychodzą do głowy, kiedy wspominam bohaterkę powieści. I to chyba właśnie jej postać i stosunek do świata sprawiły, że jestem tak negatywnie nastawiona do „Uciec przed cieniem”. Książka na dodatek jest napisana dość ciężkim językiem, momentami niezrozumiałym dla zwykłego czytelnika. Jednak porusza dość ważne tematy, które jednak można by przedstawić w sposób ciekawszy. 

Tytuł: Uciec przed cieniem
Autor: Ewa Kopsik
Wydawca: Nowae Res
Data: 2010

Moja ocena: 2/5
             3/10
Książkę mogłam zrecenzować dzięki serwisowi nakanapie.pl


 

Copyright © 2008 Green Scrapbook Diary Designed by SimplyWP | Made free by Scrapbooking Software | Bloggerized by Ipiet Notez