Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Dolnośląskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Dolnośląskie. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 7 listopada 2013

"W otchłani" - Beth Revis


       Nie przepadam za książkami sci-fi a myślę, że "W otchłani" można do takiego gatunku zaliczyć. Do powieści dystopijnych (antyutopijnych - zbytnio ich nie rozróżniam) też do tej pory raczej niechętnie sięgałam. A do tej pozycji zachęciło mnie mnóstwo pozytywnych recenzji. Postanowiłam sama wyrobić sobie zdanie na jej temat.

       Siedemnastoletnia Amy i jej rodzice biorą udział w wielkiej misji - wyruszają statkiem w daleki kosmos aby obudzić się za 300 lat i móc skolonizować nowo odkrytą planetę, nazwaną Centauri-Ziemia. Jedynym sposobem aby przetrwać te kilkaset lat jest zamrożenie ciał, aby nie mogły się zestarzeć. Początkowo Amy miała wątpliwości czy wyruszać z rodzicami w taką podróż. Na ziemi zostawia wszystko co kocha. Jednak miłość do rodziców okazuje się jeszcze większa. Dziewczyna wchodzi na pokład "Błogosławionego" i pozwala zamrozić swoje ciało.

       Jednak nie wszystko poszło zgodnie z planem. Ktoś rozmroził Amy przed wylądowaniem statku na Centauri-Ziemi. Wszyscy inni kolonizatorzy nadal są zamrożeni. Teraz dziewczyna musi się zmierzyć z rzeczywistością i nauczyć się żyć na bardzo ograniczonej powierzchni. "Błogosławiony" skrywa wiele tajemnic. A przywódca na stadku - Najstarszy okazuje się być tyranem i kłamcą. Amy musi zaufać Starszemu, który ma za jakiś czas przejąć rolę przywódcy na statku. To, co odkryją wprawi ich w szok i niedowierzanie.

        Pierwsze kilkadziesiąt stron powieści to jedna wielka nuda. Aż dziwne, że nie zaczęłam ziewać w trakcie czytania. Z początku nie było do końca wiadomo o co chodzi, trudno było złapać wątek. Ale potem akcja się rozwinęła i lektura mijała dość przyjemnie., chociaż tematy poruszane w niej wcale takie nie są.

       Beth Revis ukazuje nam świat, w którym rządzi tyran i jedynie co mu dobrze wychodzi to manipulowanie ludźmi. Konsekwentnie dąży do tego, aby ubezwłasnowolnić mieszkających na statku i całkowicie ich sobie całkowicie podporządkować. W większości jednostek mu się to udaje. Pomagają mu w tym podawane leki ukryte w wodzie. Słodkie, prawda? Oprócz tego Najstarszy robi wszystko aby stłumić każdą oznakę indywidualności, kreatywności i samodzielnego myślenia u ludzi wmawiając im, że są wariatami.

     "W otchłani" to bardzo złożona powieść. Tematy w niej poruszane są aktualne cały czas. Walka o władzę, tyrania, kłamstwa to tylko część. W książce człowiek ukazany jest jako zwierzę, które nie potrafi myśleć i doskonale się nadaje do tresowania. Bo jak inaczej nazwać to, co się działo na "Błogosławionym"? Ludzie żywiciele, zajmujący się tylko dbaniem o żywność, czas Godów, kiedy to każdy z każdym się "parzył", wszyscy mieszkańcy statku wyglądający tak samo i patrzący na Amy jak na dziwoląga. Najstarszy skojarzył mi się z Hitlerem. Tak samo jak wojenny zbrodniarz, stara się unicestwić indywidualistów i tych którzy się znacząco różnią wyglądem.

       Fabuła powieści jest przedstawiona z perspektywy dwóch osób: Amy i Starszego. Podoba mi się takie ujęcie tematu. Możemy spojrzeć na wydarzenia dziejące się na statku z punktu widzenia mieszkańca i obcego. Książkę czyta się naprawdę szybko i dosyć mocno wciąga.

     Bardzo irytowało mnie ciągłe beczenie głównej bohaterki -Amy . Na wszystko, czego dowiadywała się reagowała rykiem i że się tak wyrażę fochem z przytupem. Zupełnie nie mogła odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Ja wiem, że to jest trudne, ale bez przesady. Podobnie jest ze Starszym - młody chłopak, który jeszcze nie wszystko rozumie i pojmuje, będzie rządzić statkiem. Coś mi w jego osobie nie pasowało, no i na koniec okazało się, że miałam rację. Ale nie będę zdradzać szczegółów.

      Na uwagę zasługuje także przyciągająca wzrok okładka. Powiem szczerze - jestem nią oczarowana. I w sumie tylko dla niej byłabym skłonna zakupić tę książkę.

       Książka "W otchłani" Beth Revis to opowieść o walce o władzę, tyranii, samotności i kłamstwach. Nie zawsze rzeczywistość jest taka jak nam się wydaje, a powiedzenie prawdy nie zawsze jest najlepszym wyjściem. Czyta się ją przyjemnie i szybko, ale bez jakichś większych rewelacji, choć tematy w niej poruszane są ciekawe i w interesujący sposób przedstawione. Pewnie sięgnę po kolejną część, żeby przekonać się jak radzi sobie Starszy w roli przywódcy.


Tytuł: "W otchłani"
Autor: Beth Revis
Wydawca: Wydawnictwo Dolnośląskie
Rok: 2012
Ocena:  6/10

Fragmenty kolejnych części
Część 2
  W otchłani Tom 2: Milion słońc [Beth Revis]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Część 3
W otchłani Tom 3: CIenie Ziemi [Beth Revis]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

wtorek, 19 marca 2013

"Intruz"-Stephenie Meyer


       Któż z nas nie zna pani Stephenie Meyer. Chyba już cały świat słyszał o sadze "Zmierzch". Stała się ona błyskawicznie bestselerem. Jednak oprócz ochów i achów "Zmierzch" budził także zgoła odmienne opinie. Szczerze mówiąc, ja też zaliczam się do tej drugiej grupy. To znaczy teraz, bo kiedy czytając kilka ładnych lat temu sagę też byłam zachwycona. Teraz pewnie euforia zamieniłaby się w rozczarowanie. Zauważyłam, że mam ciut większe oczekiwania w stosunku książek, niż kilka lat wstecz. Dojrzałam ;). To samo tyczy się "Intruza". Też miałam okazję wcześniej przeczytać tę powieść. Postanowiłam ponownie po nią sięgnąć. Tak, wiem, niedługo premiera ekranizacji, ale wypożyczając "Intruza" wcale o tym nie myślałam. Moja ocena tej książki także różni się od tej, jaką dałam kilka lat temu. Ale o tym za chwilę.

           Ziemia została opanowana przez istoty z kosmosu. Srebrne dusze przejmują kontrolę nad człowiekiem, czyniąc go swoim żywicielem. Jedna z najsławniejszych dusz, Wagabunda, została umieszczona w ciele Melanie, kobiety, która długi czas ukrywała się i dzielnie udaremniała przejęcie jej ciała. Wszystko miało pójść gładko. Wagabunda zajmuje ciało Melanie, zbiera informacje na temat obozu rebeliantów- tak miało być. Jednak trafia na wielki opór ze strony Melanie, której nie powinna w ogóle słyszeć. Melanie atakuje Wagabundę swoimi wspomnieniami na temat Jareda, wielkiej miłości. Także dusza zaczyna coś czuć do tego nieznajomego mężczyzny. Postanawia odnaleźć obiekt swoich uczuć.

          Czytając tę książkę kilka lat temu, byłam zachwycona. Od razu stała się jedną z moich ulubionych powieści. Teraz moja opinia trochę uległa zmianie. Kilka rzeczy mi przeszkadzało. Sama powieść wciąga czytelnika bez reszty. Prosty, zrozumiały język sprawiał, że książkę pochłonęłam w kilka dni. Śledziłam przygody Wagabundy z przyjemnością. Obserwowałam zmiany, jakie zachodzą w niej i w jej najbliższym otoczeniu. Co mnie wkurzało to... Melanie. Tak właśnie. Miałam wrażenie, że jest to puste dziewuszysko, które myśli tylko o swoim kochanym Jaredzie. Nie interesowała się losami innych osób z grupy rebeliantów. Nie przejęła się śmiercią przyjaciela. Miała wszystko w nosie. Nie wiem, czy było to spowodowane apatią i bezradnością, jednak mam wrażenie, że to nie było to. Ożywiała się tylko wtedy, kiedy Jared, ewentualnie  Jamie był w pobliżu. Losy reszty niezbyt ją interesowały. Za to Wagabunda przywiązała się do swoich nowych przyjaciół. Zyskała moją sympatię swoim altruizmem. Bardziej obchodziło ją co się stanie z jej towarzyszami niedoli, niż z nią samą. Była w stanie poświęcić swoje życie, aby ratować innych.

        "Intruz" to powieść o wyobcowaniu, przemocy, nienawiści, która niekoniecznie jest uzasadniona. Zauważyłam też, że autorka porusza temat stereotypów. Tak, może na pierwszy rzut tego nie widać. Ale spójrzmy, Wagabunda trafia na rebeliantów. Oni trzymają się od niej z daleka, bojąc się jej. Sądzą, że jest dla innych śmiertelnym niebezpieczeństwem. A tutaj okazuje się, że ona, boi się ich o wiele bardziej. Jej spokojna i dobra natura nie może pojąć, jak w człowieku może być tyle nienawiści i przemocy. Jak się okazuje, jest to pewnego rodzaju mechanizm obronny. Ludzie bojąc się nieznanego, reagują w ich przekonaniu w najlepszy sposób - agresją i nienawiścią.

        "Intruz" to powieść z gatunku dystopii. Ukazuje ona bardzo ciekawy świat, który mnie naprawdę zafascynował. Bo jeśli przyjrzeć się duszom, które opanowują ciała ludzi, można z zaskoczeniem stwierdzić, że one są o wiele... lepsze od człowieka. Nie znają przemocy i nienawiści. Jest im obca. Nie dziwota więc, że Wagabunda szalenie bała się ludzi. Spodziewała się po nich najgorszego. Chwilami zastanawiałam się czy nie lepiej by było gdyby dusze przejęły nasze ciała. Być może świat byłby lepszy. Z drugiej strony        "Intruz" pokazuje nam, że powinniśmy docenić nasze człowieczeństwo. To kim jesteśmy. I starać się być coraz lepszymi.

        Melanie, moim zdaniem, była największym mankamentem powieści. Dobrze, że rzadko się odzywała. ;) Może to tylko moje odczucia, ale jakbym ją spotkała, to raczej nie zostałybyśmy przyjaciółkami. Bardzo kibicowałam Ianowi. Jared momentami też mnie wkurzał. Nie miał skrupułów i wykorzystywał słabość Wagabundy. Jednak trzeba przyznać, że postacie wykreowane przez Stephenie Meyer są wyraźne i dynamiczne. Nie można przejść obok nich obojętnie. 

          Czy polecam "Intruza"? Ależ jak najbardziej tak! Warto sięgnąć po tę powieść. Jest o wiele lepsza, niż saga "Zmierzch". Chociaż, co ja porównuję dwie zgoła odmienne poziomem książki. To właśnie takie pozycje powinny powstawać a nie "Zmierzchy" czy inne badziewia. 

          Właśnie doczytałam, że szykuje się kolejna część "Intruza". Ciekawa jestem, co autorka wymyśli tym razem. Ale mam przeczucie, że nie dorówna to części pierwszej. Trzeba wykorzystać zamieszanie wokół książki i jeszcze trochę się dorobić nieprawdaż? Ale mam cichą nadzieję, że się rozczaruję. 

         Teraz pozostaje nam czekać na ekranizację powieści. Zwiastuny wyglądają nawet przyjemnie i interesująco. Bardzo ciekawa jestem efektu. Niedługo się o tym przekonamy. :)

Tytuł: "Intruz"
Autor: Stephenie Meyer
Wydawca: Dolnośląskie
Rok: 2008
Ocena: 8/10
Intruz [Stephenie Meyer]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

 

Copyright © 2008 Green Scrapbook Diary Designed by SimplyWP | Made free by Scrapbooking Software | Bloggerized by Ipiet Notez